środa, 11 marca 2015

Letnia Przygoda - rozdział II cz.2

              Jego grzywa rozwiewała się na wszystkie strony, a jego ogon, ach, ... ten jego ogon... Nie ma słów! Przyspieszył do cwału... Dziewczynka była zachwycona! Gdy podbiegł Zuza dała mu smakołyk, nie bał się jej już... Noooo, może trochę, ale podchodził, a to było najważniejsze.
- Może wkrótce dasz mi się pogłaskać...-mówiła do konia dziewczynka.- Gdybyś był moim koniem miałbyś u mnie jak w raju...( Zuzanna obok swojego domu miała małą nie wyremontowaną stajnie)Nie dam ojcu zrobić ze stajni magazyn. Nie bój się nie długo będziesz mój... A teraz proszę, daj mi się pogłaskać...- wyciągnęła rękę do Pielgrzyma, ale ten uniósł wyżej głowę nie pozwalając się dotknąć, jakby mówił "jeszcze nie teraz"...Nagle ni stąd, ni zowąd zaczął padać biały śnieg, po pół godzinie były już jego duże zaspy. Dziewczynka i koń zaczęli po nim skakać!
                                              
Zuzia zgasiła latarkę bo od śniegu zrobiło się bardzo jasno. Koń i podłoże zlewały się w jedną bryłę lodu... Było cudownie, ale Pielgrzym nadal nie dawał się dotknąć. Po udanej wycieczce Zuzanna pożegnała się z koniem i wspięła się po linie do swojego pokoju. "To była piękna noc... " pomyślała. 
- Chciałabym, żeby tak było codziennie... - Powiedziała sama do siebie po czym zasnęła błogim snem... 
              Wstała wczesnym popołudniem. Wszyscy zdążyli już zjeść śniadanie i wyjść do pracy. Zuzia nie mogła chodzić do normalnej szkoły, ponieważ znajdowała się ona 30 kilometrów od jej miejsca zamieszkania, a do takiej małej wioski nie przyjeżdżał żaden autobus. Pan i pani Homers* "załatwili" więc Zuzi prywatnego nauczyciela, lecz ten się rozchorował i Zuzka mogła wreszcie odpocząć od nauki.
- Poniedziałek bez wyrażeń arytmetycznych ! Super !- krzyczała dziewczynka po przeczytaniu "liściku" od rodziców dotyczącego choroby pani Chocimskiej. - Chwila... jeżeli pani Chocimska nie przyjedzie... to znaczy, że ... , że jestem sama w domu !!! Jestem sama w domu do 17.00 !Co znaczy, że mogę iść do Pielgrzyma !!!- szybko spakowała suchy chleb i marchew do torby, zamknęła drzwi i pobiegła na wrzosowiska...   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz